![]() |
||
|
|
Kazimierz Dolny i Lublin
Zdjęcia w galerii Trasa: Samsonówka - Biłgoraj - Janów Lubelski - Kraśnik - Opole Lubelskie - Kazimierz Dolny - Nałęczów - Lublin - Zamość - Samsonówka. Data: 31 lipiec 2004. Przebieg: ok. 350km Ekipa: Doktorek, Bebe W związku z tym, że obiecałem Bebaskowi wyjazd do słynnego nadwiślańskiego Kazimierza, kiedyś musiałem wywiązać się ze swojej obietnicy. Gdy przyjechała do mnie przez cały tydzień była kiepska pogoda, ale weekend zapowiadał się pogodny. Nie czekając więc na nic postanowiliśmy całą sobotę spędzić na wyjeździe. Najpierw do Kazimierza, a potem do Lublina. Wyjazd w sumie niedaleki (350km), ale zawsze to coś więcej niż tylko znana okolica wokół domu. Wyjechaliśmy o 8 rano i po niecałych 2 godzinach jazdy, dojechaliśmy do pierwszego celu. Po drodze mijamy kilka ciekawych, bynajmniej z nazwy miejscowości i dojeżdżamy do celu. Kazimierz w tym czasie gościł tłumy kinomanów z racji organizowanego tutaj 10 Lata Filmów. Znani ludzie, tysiące gości i niepowtarzalny, uroczy klimat tego małego miasteczka tworzyły niesamowitą aurę nad tym miejscem. Już na parkingu spotkaliśmy jednego z lekarzy z serialu "Na dobre i na złe". Motocykl można również zaparkować na rynku przy parasolach kawiarni, ale my wybraliśmy parking, bo kurtki i kaski można sobie zostawić i nie pocić się niepotrzebnie (cena parkingu 3zł za godzinę). Następnie ruszyliśmy zwiedzać miasto. Najpierw nad Wisłę, spacer deptakiem wzdłuż brzegu, małe śniadanko, kilka fotek i do centrum. Po drodze kartka do znajomych, następnie spotykamy Grażynę Torbicką z TVP 2 i tłumy stojące w kolejce do kasy z biletami na festiwal filmowy. Zwiedzamy rynek, podziwiamy piękne, stylowe kamieniczki i oczywiście starą studnię na środku rynku. Wszędzie młodzi ludzie, leżą na trawnikach, piją browarki, chodzą i wogóle można się tu dobrze czuć. Agatka jest zauroczona tym miejscem. Po chwili odpoczynku (jest bardzo gorąco) idziemy na wzgórze zamkowe. Zwiedzamy basztę, a potem zamek. Robimy zdjęcia i podziwiamy piękną okolicę. Na zamku TVP organizuje jakiś koncert, wszystko jest rozstawiane i montowane. Miękkie krzesełka, widocznie same prominenckie ... będą tu siedzieć. No nic, zostawimy to miejsce i wracamy do centrum miasteczka. Siadamy na skraju rynku i oglądamy ludzi, których jest całe mnóstwo i którzy jak mrówki ciągle gdzieś chodzą. Mnóstwo pięknych i elegancko ubranych kobiet jeszcze bardziej rozświetla to miejsce. Ach, można by tu tak cały dzień siedzieć i popijać jakiś napoik! Ale nic nie trwa wiecznie, trzeba ruszać, przed nami jeszcze Lublin i Zamość. Powoli opuszczamy uroczy Kazimierz i mijając Nałęczów jedziemy do Lublina. Tu również parkujemy na parkingu, zostawiamy nasz "majdan" i odciążeni ruszamy na podój miasta. Na początek Krakowskie Przedmieście. Spokojnie spacerujemy głównym deptakiem miasta, pogoda wyśmienita więc miasto również pięknie wygląda. Dalej kierujemy się na starówkę, mijamy młode pary które biorą śluby w pobliskim urzędzie. Potem zwiedzamy zamek i odpoczywamy na niepowtarzalnych, wielkich schodach przed lubelskim zamkiem. Siadamy pod jednym z parasoli i pijąc zimne napoje rozmawiamy o swoich wrażeniach z wyprawy. Powoli słońce zachodzi i postanawiamy ruszać do Zamościa. Po drodze mijamy Majdanek i gościa z Kamikaze Sqad Lublin, który efektownie na tylnym kole rusza ze świateł i goni tak około kilometra przez miasto. Opuszczamy Lublin i szeroką równą drogą gonimy do Zamościa. Po niecałej godzinie jesteśmy na zamojskim rynku. Tu również czuć wakacyjny klimat, wszędzie pełno ludzi, rozstawione parasole, muzyka i znowu nowożeńcy. Po godzinie pobytu w Zamościu wracamy do domu. Wycieczka całodniowa i pełna wrażeń, tak więc jesteśmy zadowoleni i humory mamy dobre.
|
|
|
All rights reserved by Roztoczeriders.com Designed by Doktorek
|
||