![]() |
||
|
|
Pieniny i Tatry
Zdjęcia z Pienin znajdziesz w galerii 1 Zdjęcia z Tatr znajdziesz w galerii 2 Pomysł wyjazdu zrodził się już przed wakacjami, z tym że nie był dokładnie sprecyzowany jego cel. Wiedzieliśmy tylko z Bebaskiem, że chcemy pojechać na co najmniej tydzień, tak aby móc dobrze wypocząć. Postanowiliśmy więc pojechać w Pieniny i Tatry. W Pieninach nigdy nie byliśmy więc miało to być coś zupełnie nowego i nieznanego. Tatry, wiadomo jakie są, więc z racji bliskiego od Pienin położenia również znalazły się w naszych planach. Wyjazd z Sanoka, w piękny, słoneczny wrześniowy dzień, przed południem. Ruszyliśmy w kierunku Nowego Sącza. Kolejne kilometry mijają bezproblemowo i szybko. Stróże Po drodze odwiedziliśmy Skansen pszczelarstwa w Stróżach k/Grybowa. Miejsce bardzo ciekawe i urocze. Spokojna okolica z dala od ulicy, cisza, spokój, śpiew ptaków... Aż się wyjeżdżać stamtąd nie chce. Polecamy to miejsce gorąco, szczególnie, dlatego że z pewnością takich uli jak tam nigdzie nie widzieliście. Poza tym, można poznać historię bartnictwa na terenach Polski oraz kupić miód lub pamiątki związane z pszczelarstwem. Nie płaci się żadnych biletów (bynajmniej we wrześniu) i można chodzić i zwiedzać do woli.
Pieniny Dalej pojechaliśmy w kierunku Pienin drogą do Krościenka. Dobra kręta droga z równą nawierzchnią dostarczała nam wielkiej frajdy z jazdy. Przed samym Krościenkiem jest najciekawszy odcinek tej drogi, wijący się tuż na brzegu Dunajca. Liczne wiszące mosty (tak, to nie żarty) ogrom zieleni i wzgórza dają razem niesamowite widoki. Nocleg w Krościenku znaleźliśmy przez internet. Jak się okazało był to trafny wybór, w dobrym miejscu i z komfortowym mieszkaniem. Namiar na ten nocleg znajdziesz tutaj.
Po wypakowaniu się i krótkim odpoczynku, postanowiliśmy pojechać nad Jezioro Czorsztyńskie i zwiedzić zamki w Niedzicy i Czorsztynie. Droga do zamku w Niedzicy jest pełna zakrętów, lecz miejscami jej nawierzchnia przyprawia o ogromne drgawki :( Natomiast tuż przed samą zaporą ma ona dobra nawierzchnię i piękne zakrętasy wijące się nad brzegiem jeziora. Potem jedziemy w górę i parkujemy przed samym zamkiem (we wrześniu również brak opłat za parking). Zwiedzamy zamek, pstrykamy fotki a potem zwiedzamy zaporę. Pogoda wspaniała, zwiedzamy wszystko z ogromną radością i chęcią. Poniżej zapory w malej restauracji posilamy się pysznym obiadkiem i ruszamy do zamku w Czorsztynie. Okazuje się jednak, że jest on zamknięty z powodu renowacji. Schodzimy więc nad jezioro i wypożyczamy rowerek wodny. Wypływamy sobie na środek jeziora skąd widać wspaniale oba zamki, tatry i piękna okolicę dookoła. Słońce chyli się ku zachodowi i odbija się tysiącem odcieni w tafli jeziora. Widok naprawdę niesamowity. Polecamy takie spędzenie zachodu słońca w tej okolicy. Potem wracamy do Krościenka (jest już chłodno, w końcu to wrzesień), kupujemy prowiant na wieczór i wracamy do naszej wspaniałej gospodyni, z którą jak się okazuje spędzamy wspólnie przy ognisku, bardzo miło cały wieczór.
Następnego dnia ruszamy w góry. Cel to Trzy Korony i Sokolica. Szlaki niepłatne, zupełnie inne niż w Bieszczadach czy Tatrach. Idziemy na Trzy Korony szlakiem przez Górę Zamkową. Po drodze zwiedzamy ruiny dawnego zamku, gdzie podobno ukrywała się żona Bolesława Nieśmiałego (ksywka po tym że nie rozdziewiczył żony przez 40 lat małżeństwa :) Potem ruszamy na Trzy Korony gdzie za wejście na szczyt trzeba zapłacić 4 lub 2zł. Ale warto bo tylko stamtąd można zobaczyć wspaniały widok na krety Dunajec i słowacką część Pienin. Na tarasie spotykamy naukowców z Warszawy, którzy robią tam jakieś geologiczne pomiary. Po krótkiej rozmowie okazuje się, że zamki w Niedzicy i Czorsztynie po powstaniu zalewu obniżyły się o 1cm!!! Warto chodzić w góry! :) Z Trzech Koron idziemy na Sokolicę. Ten szlak (niebieski) jest znacznie ciekawszy od wiodącego na Trzy Korony. Widoki wspaniałe i przepaście prawie jak w Tatrach. Jak się potem okazało to na Sokolicę nie dotarliśmy za wcześnie skręcając ze szlaku. Ale to nic, jeszcze tu wrócimy.
Następnego dnia jedziemy zwiedzać rezerwaty "Wąwóz Homole" i "Biała woda"...
Są to malownicze rezerwaty przyrody zlokalizowane w malowniczych wąwozach. Wąwóz Homole jest dużym i długim wąwozem o skalistych ścianach sięgających miejscami ponad 100m wysokości. Szlak wiedzie w górę wąwozu, jego dnem, w którym płynie malutki i meandrujący potok. Po kilkunastu minutach podejścia dochodzimy do dużej polany na której znajdują się olbrzymie skały o niepowtarzalnym kształcie. Nazywane są „Kamiennymi Księgami” z racji podobieństwa do poukładanych skośnie książek. Miejscowa legenda mówi, że był w nich zapisany los każdego człowieka a odczytać je mógł tylko jeden mnich z pobliskiego Lipnika. Jednak Stwórca odebrał mu mowę aby nikomu nie mógł zdradzić jego przeznaczenia. W wąwozie poszukiwano skarbów i złota – 1736, 1739 odkryto tu szyby z narzędziami górniczymi. Nazwa wąwozu pochodzi od słowa „gomora” co oznacza obły i nawiązuje do olbrzymich głazów zamykających południowy kraniec wąwozu. Teren wąwozu jest objęty całkowitą ochroną rezerwatową. Przy wejściu pobierana jest opłata ok. 4zł.
Rezerwat Biała Woda nazwę swą zawdzięcza potokowi płynącemu jego dnem. Do 1947r istniała tu łemkowska wioska, po której pozostały kamienne podmurówki dawnych domów, zdziczałe drzewka oraz piwnice o charakterze ziemianek. Najciekwasze miejsca tej doliny zostały objęte ochroną rezerwatową. Na północy wąwozu znajduje się bazaltowa skała - jedyna w Pieninach wychodnia bazaltu. W środkowej części doliny znajduje się Smolegowa Skała z ciekawą, postrzępioną granią o pięciu wierzchołkach. Przy wejściu do rezerwatu również pobierana jest opłata ok 4zł.
Wieczorem jak dnia poprzedniego siedzieliśmy przy ognisku, w zielonym ogródku właścicieli posesji gdzie mieszkaliśmy. Pieczona kiełbaska, piweczko, gwiazdy na niebie, i otaczająca nas cisza, tworzyły niesamowity, wakacyjny klimat... W czwarty dzień naszej podróży, postanowiliśmy pojechać do Zakopanego. Pożegnaliśmy się ze wspaniałymi gospodarzami perypetiach ruszyliśmy drogą na Nowy Targ. Po małych perypetiach na trasie (dojechaliśmy do Chyżego J) Chyżego końcu dotarliśmy do Zakopanego odnaleźliśmy miejsce, gdzie mieliśmy mieszkać. Polecam tu parking przy Szlaku Papieskim na Gubałówce, gdzie można zostawić motocykl i wszystkie bagaże za 10zł za dobę. Właścicielem jest motocyklista i miło nas ta sytuacja zaskoczyła, (nasze portfele również). Pierwszego dnia zwiedzaliśmy lokale na Gubałówce, jechaliśmy kolejką linową itp. Wieczorem gwałtowna burza zmusiła nas do powrotu do domu. Następnego dnia ruszyliśmy do centrum. Wiadomo, Wielka Krokiew, Krupówki itp. Stary schemat zwiedzania najciekawszych sic! miejsc w mieście pod Giewontem. Jak się okazało ogrom ludzi i wszechogarniający gwar, ruch, korki na ulicach i tłum przytłoczyły nas i naszą psyche. Przecież nie przyjechaliśmy do Warszawy (a takie były nasze odczucia). Tutaj wszyscy szpanują tym czym mogą, jak nad morzem, laski rozebrane jak tylko się da, kolor najmodniejszy w tym sezonie to biały, widoczny wszędzie, żel na włosach i modne ciuchy. Jednym słowem kupa gówna. Bynajmniej dla mnie, bo jak ktoś lubi takie „góry” to jego sprawa. Jak dla mnie klimatu zero, taka warszawka pod górami L Całe szczęście że Tatry są jednakowo piękne i niezmienne. Poszliśmy tylko nad Morskie Oko, ale było wspaniale. Każdy wie jak tam jest, że każdy kolejny raz odkrywa się coś nowego. Tak więc to nas ucieszyło. Te kilka godzin na szlaku, kilka minut nad jeziorem, na zimnym i mokrym kamieniu zapisały się dobrze w naszej pamięci. Potem postanowiliśmy nie wracać już do Zakopanego tylko z powrotem wrócić do naszej kochanej gospodyni w Pieniny J W Pieninach znowu piweczko, kiełbaski, ognisko i drinki pani Marty :) Wieczorkiem pojechaliśmy jeszcze do Szczawnicy pozwiedzać trochę to uzdrowiskowe miasteczko. Ciekawe z racji swego spokojnego rytmu, kolorowych trawników i ogromu zieleni. Potem do domciu i spać... Ogólnie wyjazd był bardzo udany. Przytłoczyło nas tylko Zakopane. Tam nie można jechać na odpoczynek. Nie ma tam takiego spokoju jak w Pieninach, nie mówiąc już o Bieszczadach. Ale Pieniny polecamy wszystkim bardzo gorąco, to piękne góry i liczne ciekawe miejsca, które trzeba zobaczyć!
|
|
|
All rights reserved by Roztoczeriders.com Designed by Doktorek
|
||