|
Strona główna

Forum
O nas
Malujemy
Nasza Ekipa
Nasze Galerie
Nasze Wyjazdy
Nasi Przyjaciele

Linki
Poradnik
Turystyka
Fotki z
drogi
Kalendarz
zlotów

Księga Gości
roztoczerider@o2.pl
|
|
Albania - czyli Majo sam na końcu
Europy
:)
Cel
Albania.
Trasa:
Ukraina-Mołdawia-Rumunia-Serbia-Czarnogóra-Albania-Macedonia-Serbia(Kosowo)-Czarnogóra-Bosnia-Chorwacja-Węgry-Słowacja-Polska
Tydzień przed wyjazdem ekipa mi sie wykrusza z przyczyn niezaleznych od
jednostki ludzkiej wiec jadę sam. Mój urlop przedślubny potraktowałem jak
bardzo długi wieczór kawalerski, powiedzmy ze bylo to dwu tygodniowy
kawalerski urlop, moja nieśmiertelna kobyla Honda Xl 600 Lm 1987 miała być
mi jedyna towarzyszką.
Dzień I.
to zaczynamy, wyjazd 7.00 Dorohusk.1,5h w kolejce i jestem na Ukrainie, co
ciekawe nie musiałem wypelniać karteczki wjazdowej po stronie
Ukrainskiej(byc moze z nich zrezygnowali).Tankuje pod korek, kierunek gory
Czernochora. Luboml-Władimir
Volynskij-Łuck-Kremieniec-Zbaraż-Tarnopol-Rohatyn-Ivano
Frankowsk-Nadwirna-Verchovyna-Berehomet
Droga znosna jak na enduro, oznaczenia poprawne, tanie etylina, w
miejscowosci Rohatyn podjezdzaja do mnie dwaj panowie w czarnej audicy ,
wydziarania ale mili, po dluzszej pogawedce eskortuja mnie do swojego
przyjaciela, ktory ma prywatny tor motocrossowy, sw srodku toru jest oczko
wodne ze zrodelkie, woda krystaliczbie czysta, widoki urocze, proponuja
biesiade. grzeczni podziekowalem i rozbilem namiocik za miejscowosci
Berehomet, wbilem sie do p[ierwszej wsi i poprosilem o mozliwosc
rozbicia namiotu na ogrodzonej lace przy strumyku. Usmiechniety gospodarz
wyrazil zgode,szybka kolacyjka i w kime.
Dzień II.
Berehomet-Czerniowcy-Mamałyga(przejscie gran.
Ukraina-Mołdawia,bezstresowo,celnicy ukraionscy domagali sie 5
hrywien(oplata ekologiczna a ze nie mialem to puscili mnie bez
płacenia)-Bielce-Orhei-Kiszyniów-Leuseni(przejscie graniczne z
Rumunią)-Albita-Barlad
Droga znosna,od Kiszyniowa do granicy Rumunskiej asfalt znacznie lepszej
jakosci i bardzo równy,widoki przepiekne, czasem mialem wrazenia ze jade
po polskim Roztroczu a widoki ciagna sie bez końca.Granicy
Mołdawsko-Rumunska(przy wyjzezdzie trzeba zaplacic 5 monet Mołdawskich,
lub rownowartosc tej kwoty w euro, ok 1 euro.Przejscie graniczne
bezstresowe. Cena etyliny w Rumunii +/- 1 euro za litr. Wbijam sie do
najblizszej wioski i pytam o nocleg, jeden Rumun oferuje mi spanie w
przyczepie
kempingowej za free. Nastepnie rozmawiamy do poznych godzin nocnych o
Rumunii delektujac sie miejscowym browarem i winkiem.
Dzień III
Barlad-Gałacz(przeprawa promowa 5
lei)-Tulcea-Dunavatu de Jos(Delta
Dunaju)-Istria-Constanta-Slobodzia-Amara(cemping)
Delta Dunaju mnie troszke rozczarowała, dojezdza sie do miejscowosci
Dunavatu de jos i tu najlezu kontynuowac zmiedzanie na lodzi, ktore sa do
wynajecia wraz z przewozniekiem, ja niestetyu nie mialem tego w planach i
pojechalem dalej, spotkalem motocykliste w skóre na Izu chopperze,
wyluzowany gosc generalnie, Istria-muzeum + ruiny miasta nie przypadly mi
do gustu, zdecydowanie wole dzicz!Amara dosc duzy camping nam jeziorkiem,
mozliwosc wynajecia drewnianych domkow.
Dzień IV
Amara-Buzau-Brasov-Fagaras-Arpasu de Jos(poczatek
trasy Transfogarskiej)- Curtea De Arges-Ramnicu Valcea-Horezu
Trase transfogarska nalezy koneicznie zaliczyc bedac w Rumunii, jest to
jedna z najpiekniejszych widokow dróg asfaltowych ktorymi mi dane bylo
jechac, pelno zakretów, wysokosc ok 2000m.n.p.m.Rewelacja.Jezioro Vidraru
ktore beedzimy mijali po tej trasie jest równiz bardzo piekne, szczegolnie
jak objedziemy je kierujac sie na miejscowosc Campina(droga przez
kamienie, bloto i nierownosci)Ale jest p[ieknie, przejezdza sie przez
tunel w skale, niesamowite przezycie. Kiedy wjechalem wykrzyknalem 3
wyrazy "k.... jak tu ciemno" niesamowite przezycie. Nocleg w kwaterze
prywatnej za 20 E.
Dzień V
Horezu-Targu Ju-Petrosani-Caransabes-Lugoj-Timisiora-JImbolia(przejscie
graniczne z Serbią)-Zrenjanin-Novi Sad-Irig(kier Ruma)
Droga przepiekna, strumienie, rzeczki wsrod skał, widoki atrakcyjne.
Granica bezstresowa, po wjechaniu na terytorium serbii, zatrzumuje mnie
motocyklista, zaprasza mnie na obiad,kawke i cole. Sam wypija 2 piwka ci
mowi ze pojedzie bocznymi drogami, rozmawiamy dlugo z Józkiem o historii
Serbii, polityce, motocyklach. Przy wyjezdzie z m iejscowości Novy sad
motocyklisci organizuja wyscigi i wszelkiego rodzaju freestailowe numery,
kieruja mnie do miejscowego lasu(park narodowy) na nocleg.
Cisza,spokoj, namiot rozbity przy latarce, kolacujka i spanko.
Dzień VI.
Irig-Ruma-Jarak-Sabac-Valjevo-Uzice-Kokin
Brod(Zlatojsko jezioro)-Prilepojle(przejscie graniczne z Czarnogórą)-
Pljevlja-Zabljak-Niksic-Podgorlica-Petrovac-Bar-Ulcijn
Pobudka,sniadanko i w droge. Zlatojsko Jezioro, sliczne, czyste widoki
zniewalajace. Czarnogóra od pczatku powalila mnie na kolana swoimi
urokliwymi krajobrazami, mozna sie zakochac w tych krajobrazach, po prostu
pieknie jest. miejscowosc Zabljak trezba koniecznie zobaczyc, jest to
jedno z wiekszych centr nariarskich w tym rejonie, cempingow i pokoi do
wynajecia jest wystarczajaco duzo. Wjezdzajac do tej miescowosci mamy
piekny widok na gory Durmitor. Bar- mnostwo ludzi, zycie do poznych
godzin nocnych. Ulcijn spotykjasm sie ze znajomymi zx
Polski(Gillerem-Pawłem, Motormaniakiem-Trąblem i Katerzyną -Bąblem) 3
nocne obok veliko Plaza na kempingu po 7 euro za noc. jest to podobno
jedyna piaszczysta plaza nad Adriatykiem. piach prazy w stopy, odpoczywam
i opoalam sie, plaze sa zasmiecone ale da sie przezyc, kolorytu dodaja
kompiace sie w ubraniach Muzułamnki.
Dzień VII
odpoczynek i degustacja miejscowego jadła i trunków
Dzień VIII
taki sam jak poprzedni, zwiedzamy stary
Bar.Znacznie ciekawsze miejsce niz Rumuńska Istria.
Dzień IX
Ulcijn-Krute-Vladimir(przejscie graniczne z
Albanią) - Szkoder(jezioro Szkoderskie)- KOplik-Theth-Lotaj-Szkoder
Przejscie granuiczne z Albanią bezstresowe. jezioro szkoderskie widokowo
atrakcyjne choc zapach wody nie powala na kolana-jedzie rybą
Droga Kopnik-Theth-Lotaj-Mes MISTRZOSTWO SWIATA, przepaście, waska
kamienista droga ciagnaca sie przez wysokie gory, lasy, strumienie,
rzeczki, urwiska, przemili ludzie pozdrawiajacy sie co chwila, spokoj,
cisza, relaks. Najpiekniekjsza widokowo droga jaka w zyciu jechalem.
Bywaja fragmenty niebezpieczne, szczegolnie te wysko w gorach, gdzie droga
jest
szerokosci ciezarowki, a na zakretach nie ma barierek, 150 km zajelo mi
caly dzien, kilka razy w gorach wlaczylem 3 bieg:)Zgubilem spodnie
motocyklowe z zawartoscia 20 $(nie wytrzymal zaczep od pajaczka i sie
rozgial. MOge smialo powiedziec ze przejazd ta droga byl najpiekniejszym
dnirem mojej endurowej przygody z motocyklami. Napewno tam wroce. jade
przez kilka km z czechami, ktorzy na swoich odpicowaqnych gd-ach saq
zaskoczeni ze moja 20 letnia Honda dojechala tak daleko:) Spie w motelu w
miejscowosci szkoder w srednich warunkach za 10E. Po 2 piwkach mna klacje
zasypiam.
Dzień X
Szkoder-Tirana-Elsabas-Lihi (Ohrydzike
jezioro)(przejscie graniczne z
Mołdawia)-Kalista-Skopje-Kumanovo-Bujanovac-Pristina-Lapusnik
Sniadanko i jazda dalej, Albania jest falalnie oznakowana, czesto
widzialem w Szkoderze ronda usypane z kupki gruzu, generalnie chaos,
Tirana to rowniez koszmar, srwitla nie dzialaja, natezenia ruchu bardzo
duze, policjant z gwizdkiem kieruje ruchem. Nie polecam.za Tirana mozna
jechac droga szybkiego ruchu dco znacznuie skraca czas przejazdu. Przy
wyjezdzie z Albanii trzeba zaplacic za kazdy dzien pobyty 2e, celnik
wklada je do szuflady swojego biurka i przepuszcza nas dalej:)Macedonia
wydaje
mi sie nudna, a drogi do Skopja sa platne, co kilka km sa szlabany i
tzreba placi , w sumie przejzad od Kalisty do Kumanova wymiusl mnie ok 3E.
Jadąc od Bujanova w kierunku pristiny wjezdzamy na ter Kossowa, gdzie
trzeba zaplcic 50E za dodatkowa oChrone policji, koszt 50 e mi udalo sie
zejsc do 30$. Mijam koszary Szwedzkie, Ukrainskie, Usa, wbijam sie w
najblizszy las i z lekkim niepokojem rozbijam namiot przy latarce.
Dzień XI
Pristina-Pec-(przejscie gran. z
Czarnogóra)-Podgorlica-Cetinje-Cekanje-Kotor.
Przejscie graniczne bezstresowwe, drogi rowne, widoki przepiekne,
szczegolnie trasa Cetinje-Cekanje(rowny asfalt, waska drozka, widok na
cale pasmo gorskie, jest cudnie. Dołączam do znajomych na cempink 14 km od
Kotoru, cena 7,5 E od namiotu za noc. 30 m do plazy, pole namiotowe male
ale dostep do przysznicy toalet jest super. Odpoczywam, pije piwko, jem
tanie jedzonko, zwiedzamy Kotor, gdzie ludzie z calego swiata lansuja sie
w luksusowych autach. Kotor ma cos w sobie trzeba go koniecznie
zobaczyc.
Dzień XII
odpoczywam i opalam sie pijac miejscowe specyfiki.
Dzien XIII
rano pobodka i wyjazd do Polski.
Kotor-Hercegnovi-Dubrownik-Mostar-Banja Luka-Bos Gradziska(przejscie gran.
z Chorwacją)-Okucani-Barcs(prejscie gran. z Wegrami)-Pecz
Przejscia graniczne bezstresowe, szybka odprawa, Dubrownik i weyspy
nieopodal miasta robia wrazenie. Spie na dziko za miestem.
Dzień XIV
śniadanko i jazda.
Pecz-Budapeszt-Miszkolc-Koszyce(Słowacja)-Presov-Świdnik-Rzeszów-Lublin-Dorohusk
Jazda calodniowa, 1000 km. XL 600 lm dała rade. Bezawaryjnie dowiozla mnie
do celu i pozwolila mi wrocic. Przez 14 dni stan licznika zwiekszyl sie o
6,5 tys km. KOszty to +/- 30 E dziednnie + oplata za wjazd nater Kosowa
30$.
Generalnie bylo świetnie, bez dwoch zdan!!! Na kazdym kroku spotykała mnie
zyczliwosc i uprzejmosc.
Pragne podziekowac mojej kochanej narzeczonej ze byla ze mna duchem, jak
rowniez za pomoc przy wymianie tylniego amorka, ktory padl dwa dni przed
wyjazdem. Do poznych godzin nocnych udalo nam sie go zwyciężyc:)
link do fotek:
http://picasaweb.google.pl/motocyklieta/Albania2007ByMajoXl600lm
Powrót
|